wczytywanie strony...
Instytut Karpacki Baner Innowacyjna edukacja

Prawo Wieczne

LEX AETERNA. Tak dumnie brzmi ten fundamentalny punkt wyjścia wszystkich praw zwany prawem wiecznym. To punkt wyjścia dla fundamentalistów prawnych czerpiących inspirację z tomizmu, czyli świętego Tomasza. To kluczowe źródło, szczególnie dla katolickich prawników tradycjonalistycznej proweniencji. To punkt wyjścia strzelistych proklamacji i ostrych kontrowersji. Czym to w istocie jest?

Prawo wieczne pochodzi wprost od Boga. Człowiek nie ma do niego bezpośredniego dostępu, ale niektórzy mają przez szczeliny wykute dzięki szczerej wierze. W gruncie rzeczy wiara nie jest aż tak konieczna. Ważna jest przynależność do instytucjonalnego kościoła.

Dzięki przynależności i lojalnemu sformatowaniu można dopiero zrozumieć pewne elementy Lex Aeterna, można więcej z niego „wyrywać”. Wtedy można dopiero zrozumieć MORALNOŚĆ – podstawę prawa. To co wyrwano z prawa wiecznego - boskiego nazwano PRAWEM NATURALNYM. To już brzmi całkiem znajomo. Ile to zawołań można słyszeć, gdy brak argumentów logicznych, że coś jest zgodne z prawem naturalnym i nie wolno tego szargać.

Prawo naturalne to taki wzorzec, ale także bat dla prawnych nowinkarzy. Prawu naturalnemu powinny być podporządkowane wszystkie prawa niższe. Wszystkie dyskusje powinny zostać skończone. Trzeba przeczytać albo zapytać tych, którzy wiedzą co stoi w prawie naturalnym. To prawo niezaskakująco rymuje się z prawem kanonicznym. To nie jest przypadek.

To z prawa naturalnego wynika absolutny zakaz aborcji, in vitro, potępienie antykoncepcji. Prawnik agnostyk, a nie daj boże ateista, nie może tego pojąć i przyjąć, jako naturalne. Zgrozę wzbudzają także prawnicy katoliccy, którzy dają prymat prawu świeckiemu przed naturalnym, pochodzącym od boskiego prawa wiecznego. Na tej podstawie pojawiły się w prawie niedawno klauzule sumienia. One wprost pochodzą z prawa naturalnego, czyli wiecznego, boskiego.

Niezależnie w co się wierzy, ważne jest poznanie klucza, genezy i źródła wszelkich konfliktów na gruncie prawa, które rozgrzewają publiczność w wielu krajach katolickich. W krajach islamskich jest ten sam model, tylko tam mówi się o szariacie, który pochodzi wprost z Koranu. To chyba dwie strony tego samego medalu.

Ktoś coś próbuje innym narzucać, dobrze, że nie ogniem i świętym mieczem. Chce, aby prawo świeckie było w służbie określonej religii. W gruncie rzeczy, to tam, w religii, jest źródło.

Kto może znać prawdziwe zamiary Boga? Czy teologowie katoliccy mogą je znać? A może wyznawcy islamu, buddyzmu? Czy mogą je znać badacze pisma – Świątkowie Jehowy? Może jednak należy zachować konstruktywny dystans do interpretatorów nieskończonego i wiecznego? Prawo naturalne można stosować indywidualnie, pod warunkiem, że nie szkodzi ono innym. Wielki Kant to dostatecznie uzasadnił.

Trzeba wiedzieć, skąd pochodzi prawo naturalne, kto je wymyślił, kto je lansuje, narzuca. Wymyślił je Tomasz z Akwinu, bardzo zdolny filozof. Ale ilu mieliśmy zdolnych filozofów? Marks nie był tak zdolny jak Tomasz, a ilu mu opacznie uwierzyło? Ale filozof jest po to aby wymyślać, bo tak powiększa się siatka naszej percepcji i tworzą się wieczne układy odniesienia, na których może wyrosnąć prawda. Ale uważajmy, gdy wyrośnie z tego … Prawda Wieczna.


Zamknij